Spojrzenia

intEMO

 

Jestem szalona?

Czasami mam okrutne wrażenie, że widzę cos czego wielu ludzi nawet nie zauważa. Wrażenie jest bolesne, bo sprawia, że czasami czuję się wbrew sobie ponad innymi, przerażające, bo smuci mnie marny los ludzi „niewidzących”, i co najgorsze, bolesne, bo nie zawsze umie jednoznacznie opisać i zrozumieć widzianych przeze mnie obrazów.
Wydaje mi się, że owa możliwość widzenia, nie jest tylko i wyłącznie uwarunkowana genetycznie (np. inteligencja), ale przede wszystkim warunkują ją czynniki socjologiczne i kulturowe. Najłatwiej nauczyć się jej można od innych ludzi, którzy tą sztukę opanowali wcześniej, poprzez uważną ich obserwację, oraz analizę zachowań. Również, poprzez uważne postrzeganie otaczającego świata, zagłębiane się w literaturze, poznawanie samego siebie, analizowanie uczuć, emocji, które w dużym stopniu mają wpływ na poznanie.
Warunkiem nauczenia się widzenia i poszerzania wiedzy na ten temat jest niewątpliwie chęć. Są ludzie, którzy w jakimś stopniu posiedli tą zdolność, ale nie chcą jej rozwijać, rozmawiać o niej, analizować. Wynika to z prostej maksymy, że dużo łatwiej jest nie wiedzieć (widzieć), bo wiedza wymaga dużego wysiłku intelektualnego, a czasami może spowodować ból psychiczny – Nic bardziej mylącego, a ludzie tacy budzą u mnie negatywne emocje.
Inni bardzo świadomi, korzyści jakie niesie za sobą wiedza zdobyta w procesie postrzegania, rzeczy trudno postrzegalnych, starają się poszerzać wiedze poprzez zdobywanie coraz to nowych doświadczeń. Ludzie tacy są bardzo zaciekawieni tym, co udało się im zobaczyć, próbują to wytłumaczyć, skonsultować z innymi. Są to ludzie, którzy po prostu wiedzą, posiadają w sobie jakiś trudno wytłumaczalny pierwiastek, mają zdolność percepcji magicznej.
Kolejną grupą są zupełnie niewidzący. Ciężko wyjaśnić dlaczego są upośledzeni pod tym względem. Jedną z możliwości jest, że nigdy nie spotkali nikogo, kto mógłby rozpocząć u nich fascynację rzeczami trudnymi do dostrzeżenia, ale może nie są dostatecznie wyposażeni w uczucia i emocje, które odgrywają ogromną role w procesie poznania. Inną ewentualnością, może być brak dostatecznego dziedziczenia egzogennego, zainteresowania kulturą, ciekawością poznania tego co wielkie, tego co jest w około nas. Myślę, że wszystkie te hipotezy należy jednak traktować komplementarnie, bo wystąpieniu u kogoś choć jednego z czynników umożliwiających widzenie, dostrzeganie od razu sprawia, że w jakimś stopniu tą „wiedzę tajemną” posiądzie, a jaki będzie miał do niej stosunek i w rezultacie do jakiej grupy ludzi będzie się zaliczał, to zależy już tylko od niego. Można zatem posumować, że potrzebne są pewne warunki wewnętrzne i zewnętrze w celu zdobycia wiedzy , ale to tylko warunek wystarczający, bo koniecznym będzie chęć poznania tego, co trudno poznawalne.
Wszelakie spostrzeżenia, obserwacje i zależności powstałe na drodze percepcji magicznej są wysoce trudne do opisania, a podzielenie się nimi z innymi ludźmi może nastąpić tylko i wyłącznie wtedy, gdy ludzi ci ową wiedzę tajemną posiadają. Są to rzeczy niemal niemożliwe do zrozumienia, a ich przeżywanie ma charakter bardzo indywidualny, co za tym idzie znalezienie wspólnej terminologii jest niesamowicie ciężkie. Bywa też tak, że ludzie z bardzo rozwiniętą zdolnością poznawczą, posiadający dużą wiedze tajemną i przede wszystkim doświadczenie w jej praktykowaniu, pomimo różnych indywidualnych doświadczeń, znajdują wspólny język na tej trudnym do opisania płaszczyźnie tematycznej. Taka wymiana poglądów, a co najważniejsze doświadczeń stanowi największe źródło poznania w omawianej dziedzinie wiedzy. Interesujące są tez rozważania w jakim stopniu poznanie może się dokonać.
Owa ciężko definiowalna wiedza, może być w różnoraki sposób wykorzystywana. Jest ona niewątpliwie sama w sobie gigantycznym narzędziem poznawczym i jako takie narzędzie może być wykorzystywana. Patrząc inaczej, może stanowić przeraźliwą broń, pomocną przy manipulowaniu sytuacjami, zachowaniami w celu uzyskania pożądanych egoistycznych celów. Z drugiej strony może stanowić broń/tarczę przeciwko owym wrogim działaniom. Może zatem być wykorzystywana w pozytywny lub negatywny sposób i niewątpliwie każdy z nich wymaga tyle samo trudu intelektualnego.
W znaczącym stopniu cała wiedza na temat „wiedzy” jest nienaukowa i opiera się na przypuszczeniach i odczuciach wynikających z odczuwania emocji, uczuć. A jakiekolwiek jej opisy, próby interpretacji czy definicje są oparte w dużym stopniu na intuicji. Ciężko zatem stwierdzić poprawność, jakiegokolwiek stwierdzenia na temat tak niedotykalnych rzeczy i na próżno szukać obiektywizmu, bo emocje obiektywne nie są. Dużą trudność sprawia też opisywanie zagadnienia, bo wymaga całkowitego odejścia od formy, by skupić się tylko i wyłącznie nad treścią.

 

Zapraszamy do dyskusji!

Skomentuj ten artykuł, wypowiedz się na Forum dyskusyjnym. Zapraszamy!

___________________________________________________________________________________________

[Strona glowna] [Temat wydania] [Aktualności] [Psychologia społeczna] [Psychologia rozwojowa] [Psychoterapia] [Z pogranicza psychologii] [Język a świat] [Magdalena Nawrocka o depresji i nie tylko] [Hipnoza] [Spojrzenia] [Informatory] [Biblioteka psychologa] [Psychologia w Internecie] [Wieści z PTP] [Spotkania i konferencje] [Projekty badawcze] [Czat] [Współpraca] [Archiwum artykułów] [Redakcja] [Akty prawne]

© Copyright by Psychologia.vel.pl Marcin Zawojski

2001 - 2005

Wszystkie prawa zastrzeżone

webmaster