Z pogranicza psychologii

Jarosław Skurzyński

 

Ludzie - ptaki

Jeden rytm ogarnia wszystkie trzy postacie,

wyraża się jednak w różnych wariantach.

Postać z lewej strony wydaje się najbardziej nieokiełznana,

druga – stoi na jednej nodze, jakby zastygła w bezruchu,

trzecia, z ciałem odrzuconym do tyłu, biegnie za towarzyszami.

(Michał W. Ałpatow Historia sztuki T. 1. Str. 43 Warszawa, 1968)

 

Na samym początku jakaś nieznana siła poruszyła wszystko, co jest - nadała ruch wszystkiemu, co istnieje. Zlekceważyła wszystkie kamienne sztuczki nietykalnej Natury. Natura ruszyła. Świat - dotychczas niemy - obdarowany został głosem. Świat nieruchomy został obdarowany ruchem. Wszystko nabrało swojego tempa. Została nakręcona machina ewolucji, w której wszystko, co zbędne zostaje unicestwione, a czasami zamienione na lepsze, doskonalsze, niepowtarzalne. Wszystko zaczęło żyć.

Wraz z nakręceniem całego świata powstały Prawo i Sztuka. Prawo powstało wraz z Naturą. Sztuka wraz z powstaniem człowieka. Później powstaje Religia, Historia i Nauka. Człowiek rozwija się. Wymyśla coraz to bardziej złożone rytuały religijne, ale na początku był taniec.

Taniec. Taniec znany jest wszystkim gatunkom. Tańcem wyrazić można wszystko. Pierwsi ludzie wiedzieli o tym. Swoją radość mogli wyrażać w tańcu. Oddawać cześć Słońcu też mogli wyrażać tańcem. Taniec pełen pok łonów, to taniec dziękczynny. Swój smutek także mogli przekazywać tańcem. Wiele jest form tańca.

Widzimy trzy sylwetki tańczące. Intuicyjnie zakładamy, że postacie tańczące to kobiety. Gibkość i gracja – to jedyne fakty, które mogą przemawiać za płcią piękną tych sylwetek. Zachwycić nas może harmonia wykonania ruchu. Lekkość i swoboda. Wspólny rytm, który ogarnia te trzy sylwetki. Dlaczego tańczą te postacie? Czy te sylwetki tańczą w kręgu, czy jedna za drugą? (Zagadkę tę mogą rozwiązać dwie sylwetki. Sylwetka pierwsze i druga czyli środkowa).

Jest to radosny taniec. Pytanie: czym ta radość jest spowodowana? Czym mogłaby być spowodowana radość u kobiet, i to młodych kobiet?

Kim był artysta, który zamieścił ten rysunek na skale? Czy wybitnym obserwatorem rzeczywistości? Czy może to jego wyobraźnia? Pytanie następne: może to jedynie studium jednej tancerki? W rzeczywistości możemy widzieć tam tylko jedną tancerkę w różnych pozycjach. Jednakże artysta może też przedstawiać nam kroki tańca do jakiegoś rytuału.

Jak wyeliminować te pytania? Czy to jest taniec wspólny (w kręgu), czy taniec indywidualny (po linii)? Czy to taniec spowodowany radością, czy może to taniec pochwalny? I czy wreszcie są tam trzy różne kobiety, czy jedna i ta sama?

Moglibyśmy mnożyć te pytania w nieskończoność, a argumenty można przygotować na obronę każdej hipotezy.

Moglibyśmy powiedzieć, że te kobiety tańczące upodabniają się do ptaków…

Duma bije od tych (tej?) sylwetek. Ramiona uniesione do góry, to skrzydła... Głowy uniesione do góry. Taniec ptaków. Spójrzmy... te kobiety sprawiają wrażenie, jakby zaraz miały się unieść do lotu! Jak ptaki. Pierwsi ludzie mogli przecież podziwiać te stworzenia, które w jakiś sposób unoszą się nad ziemią. Mogli im też przez to oddawać cześć w tańcu, który tak mocno przypominał lot ptaków, albo próby oderwania się od ziemi.

Pierwotny człowiek, który zresztą i dotychczas zajmuje znaczne przestrzenie naszego globu, czerpał i czerpie naturalna podnietę do swej pracy myślowej z olbrzymiej, a zewsząd go otaczającej księgi przyrody. Najpierwotniejsze doświadczenia pozwalają mu odróżnić stwory przyrody ożywionej od żywiołów przyrody nieożywionej. Jedne i drugie traktuje on jako bóstwa, wierząc, że modły do nich kierowane mogą odwrócić krzywdy, jakich od nich doznaje. Kult boski, przede wszystkim groźnych, lecz także łagodnych, a pożytecznych (jak na przykład krowa w Indiach), zwierząt przejawia się u wielu ludów, których kultura i formy rozwojowe kształtowały się w zupełnej niezależności od siebie."* Wyobraźmy sobie te trzy sylwetki (a nawet jedną, skoro nie mamy pewności) tańczące na tle księżyca w pełni, bowiem rysunek nie jest dokładny, jest jakby tańczącymi cieniami, które autor rysunku ledwie widział w świetle księżyca. Dlaczego w świetle księżyca? Bo jak pisze dalej Tadeusz Przypkowski: „Narody pustynnych obszarów zachodniej Azji i Afryki, zamiast palącego wszystko u nich słońca, dotychczas czczą łagodniejsze światło niebieskie, rozświetlające mroki nocy dostarczającej odpoczynku po skwarze dnia – Księżyc"**. I wyobraźmy sobie jeszcze, że na tle tegoż ciała niebieskiego, o nazwie Księżyc, przelatuje sznur jakiś ptaków, a w dole tańczą te sylwetki. Rzeczywiście obraz wywołujący silne pobudzenie w każdym artystycznym umyśle! Obraz, który należy szybko przemalować na ścianę jaskini. I rzeczywiście trzy postacie są jakby szybkimi „machnięciami' narzędzia nakładającego farbę***. Szybkimi, bo sylwetki prawie niewidoczne tańczą bardzo szybko i nie tyle co nie ma czasu na detale ale są zbędne, ważny jest w tym obrazie uchwycony ruch, rytm i układ ciała. Detale mogłyby obciążyć te postacie i wtedy nie byłoby tej lekkości z jaką wykonują taniec. Szybkie machnięcia odwzorowujące rzeczywistość - ale jakie to machnięcia!!! Żywe, ekspresyjne, wywołujące w odbiorcy chwilowy stan zgłębienia ludzkiej natury.

Taniec na cześć Księżyca (Księżyc daje wypoczynek po długim dniu spiekoty). Mężczyźni śpią – zmęczeni po całym dniu polowań. Kobiety radosne, że Żarząca Kula schowała się, a dająca wytchnienie inna Kula pojawiła się ponownie. Radość z powrotu mężczyzn – ojców, braci i może też synów. Wszystko to jest cowieczornym rytuałem. Cowieczorny rytuał nie tylko odprawiany na cześć Księżyca, bo on pojawia się na 7 dni co 30 dni, ale w podzięce, że wszyscy powrócili do osady zdrowi i cali - podziękowania dla żywiołów, których pierwszy człowiek w ogóle nie potrafił pojąć (tzn. pojmował na swój sposób).

Tak właśnie mogła wyglądać geneza i treść tego malowidła. Warto odpowiedzieć sobie jeszcze na pytanie, czy ten szkicowany taniec był związany z jakąś uroczystością, czyli z jakimś rytuałem religijnym? Czy możemy przypuścić, że ten taniec nie jest tańcem rytualnym, pochwalnym lub dziękczynnym?

Czy można powiedzieć, że jest to najzwyklejsza zabawa? Zabawa trzech kobiet, które tańczą, bo chcą tańczyć?

Czy taniec był wtedy zarezerwowany tylko i wyłącznie dla jakichś rytuałów? Czy też mo że był zwykłym objawem szczęśliwości, albo chęci zabawy ? Wiemy na pewno, ze był jakąś formą rytuałów, ale czy był także formą zabawy?

Ludzie – ptaki. Czystość ruchów. Tańczą w powietrzu. Taniec powietrza. Balet jest tańcem powietrza. Unoszenie się nad ziemią tak, jakby ten ruch należał do natury ludzkiej. Poczucie piękna tkwi w człowieku od początku. Od chwili jego stworzenia. Piękno na pewno le ży w naturze ludzkiej. Czynienie piękna, czyli wydobywanie go z głębi naszej natury, było podstawą do rytuałów na cześć przeróżnych bóstw, które czczone były przez pierwszego cz łowieka. Pięknem wydobytym z głębi siebie próbowali ujarzmić żywioły. Ludzie – ptaki.

Jarosław Skurzyński

Szczecin, 18.11.01

JAROSŁAW SKURZYŃSKI jest filozofem. W 2004r. ukończył studia na  Wydziale Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego.

Przypisy

  • * - Dzieje myśli kopernikowskiej / Tadeusz Przypkowski. – str.8. – Warszawa, MCMLXXII
  • ** - Ibidem, str.8
  • *** - „znano pędzle sporządzone z włosia ogonów zwierzęcych" – Sztuka Czarnej Afryki / Alina Trojan. –str.51. – Warszawa, 1973
  •  

___________________________________________________________________________________________

[Strona glowna] [Temat wydania] [Aktualności] [Psychologia społeczna] [Psychologia rozwojowa] [Psychoterapia] [Z pogranicza psychologii] [Język a świat] [Magdalena Nawrocka o depresji i nie tylko] [Hipnoza] [Spojrzenia] [Informatory] [Biblioteka psychologa] [Psychologia w Internecie] [Wieści z PTP] [Spotkania i konferencje] [Projekty badawcze] [Czat] [Współpraca] [Archiwum artykułów] [Redakcja] [Akty prawne]

© Copyright by Psychologia.vel.pl Marcin Zawojski

2001 - 2005

Wszystkie prawa zastrzeżone

webmaster